sobota, 25 marca 2017

Łopatą do serca

Taką własnie przyjemna książkę sobie ostatnio łyknęłam :) Dosłownie łyknęłam, bo wyjątkowo szybko mi się skończyła. A baaaardzo mi się podobała. Zabawna, ciekawa, z wątkiem kryminalnym. No czego chcieć więcej?

Misia jest spokojną, zrównoważoną i...niezbyt szczęśliwą mężatką. Ale tylko do dnia, kiedy okazuje się, że jej mąż jest szefem mafii. Taka informacja potrafi zwalić z nóg. Ale Misia nie jest osóbką, która załamie się takim obrotem spraw. O , nie. Ona postanawia wykorzystać tę sytuację i zrewanżować się mężowi za nieudane małżeństwo. Wynikają z tego różne zabawne sytuacje. We wszystkim wpiera ją najlepsza przyjaciółka, Zuza, która jest totalnym przeciwieństwem Misi- absolutnie szalona i niezrównoważona. Dodajcie do tego jeszcze nieśmiałego w towarzystwie Zuzi policjanta Marchewkę, kilku gangsterów i niezwykle "gustowną" sekretarkę męża- gangstera. Mieszkanka wybuchowa!



Szczerze polecam. Szczególnie, jeśli podobają Wam się książki Ewy Stec, to na pewno Wam się spodoba, bo styl pisania jest bardzo podobny.

Słabo mi na razie idzie czytanie w tym roku. To dopiero pozycja numer 4/52/2017. Ale się nie poddaję. Do końca roku jest jeszcze sporo czasu, a przed nami przecież wakacje. W zeszłym roku w 4 dni lipca przeczytałam 4 części Camilli Lackberg, więc jest jeszcze nadzieja :)

środa, 22 marca 2017

Gumka w trampkach

No dobra, wracam do szycia. Może dzisiejszy post to tylko "pseudoszycie", ale grunt, że odkopałam igłę i nici :)

Mój synuś jest bystrym pierwszakiem. Bardzo chciał, żebym mu do szkoły kupiła trampki ze sznurowadłami.  I dzielnie je codziennie wiąże, ale ostatnio trochę się złościł, że cały czas zajmuje mu to tak dużo czasu i jak wracają z placu zabaw do sali, to wszyscy muszą na niego długo czekać. poza tym ciągle mu się rozwiązują. No to wymyśliłam, że zamienimy sznurówki na gumkę. Taka zwykłą, jak do majtek, bo innej nie miałam :)

Sprawa jest mega prosta, gdyby ktoś też tak chciał :) Najpierw zmierzyłam długość końcówek sznurowadeł założonych bo butów (tych luźno zwisających). Potem odliczyłam ten kawałek do długości całego sznurowadła, dodałam zapas ok.7 cm (bo przy pierwszy podejściu wyszły ciut za ciasne). Gumkę przełożyłam przez dziurki jak sznurowadło, a końce po prostu zszyłam ze sobą. I gotowe :)




piątek, 17 marca 2017

Kolejne urodziny i Teraz ja, kobieta w lutym

Zapomniałam podsumować luty w zabawie Eli- Teraz Ja, Kobieta. W sumie wielkich rzeczy dla siebie nie zrobiłam, ale dawno już nie przeznaczyłam tyle czasu na krzyżówki. W lutym dwa razy dreptałam na pocztę wysyłać rozwiązania moich ulubionych krzyżówek- po dwa tytułu naraz wysyłałam w dodatku :D kocham krzyżówki, więc to chyba można zaliczyć jako coś dla siebie. Nie mogę się doczekać wtorku- wychodzi kolejny numer Rozrywki :)

Poza tym, w zeszłym tygodniu znowu się postarzałam o rok. Z tej okazji zrobiłam sobie torcik prawie idealny, Prawie, bo wzory musiałabym jeszcze dopracować, a czasu już nie było, niestety. Ale i tak jestem z niego zadowolona. Poza tym, był przepyszny :)

Niestety, mam tylko jedno, nieostre zdjęcie.



A z okazji urodzin dostałam też od mojej rodzinki dwa świetne prezenty fotograficzne- statyw na tła (marzyłam o nim od jakiegoś czasu) i obiektyw Helios ze starym Zenitem. Też bardzo chciałam go mieć :) I tu tkwi tajemnica rzadszych postów na blogu :) Tak bardzo wkręciłam się w fotografię, że brakuje mi na razie czasu na szycie. Wstyd przyznać, ale w lutym ani razu nie siedziałam przy maszynie. Mam zamiar wkrótce to nadrobić. Na razie szafka z moimi przyborami jest zablokowana, bo mężuś zaczął wykańczać drugą łazienkę. Cieszę się jak dziecko, chociaż na razie widać tylko potworny bałagan. Ale za to niedługo zrobię sobie dłuuuugaśną kąpiel z pianą :) Wreszcie, po trzech latach doczekam się wanny. Właściwie tylko za tym tęskniłam po przeprowadzce :)

Zmykam odkurzyć maszynę. Plany są ambitne. Zobaczymy, ile z nich wyjdzie.