poniedziałek, 17 lipca 2017

Podsumowanie czerwca-Teraz ja! Kobieta.

  Znowu zapomniałam podsumować miesiąc zabawy. Znowu nadrabiam :)


     Po pierwsze, w czerwcu rozwiązałam mnóstwo krzyżówek!- Jupi. Kradłam dla siebie czas, gdzie się dało.
     Po drugie i ważniejsze- wyjechałam na dwa dni do Warszawy na szkolenie nauczycieli. Pierwsza noc od dwóch i pół roku bez mojego dwulatka. Na początku było ciężko- szczególnie wyjść z domu chwilkę po 5, kiedy dzieci jeszcze spały.  Na dworcu jeszcze miałam chwilę wahania i myślałam, że wrócę do domu. Ale już w pociągu zrobiło mi się bardzo miło, że czytam książkę i nikt niczego ode mnie nie chce. Po kilku godzinach kolejna porcja pozytywnej energii- cudowni ludzie, wspaniała atmosfera i jeszcze na dodatek grill w ramach kolacji i ploty do nocy. Tego mi brakowało :) Już obmyślam, gdzie tu znowu zwiać bez dzieci :) Jednak to jest potrzebne dla mojego zdrowia psychicznego. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo.

wtorek, 11 lipca 2017

Kolejny zestaw dla lalki

   Podobny zestaw, co ostatnio, ale w innych wzorach. Tym razem spodnie z czerwonej dzianiny i do tego bluzeczka z wzorem łowickim. Prawda, że ładnie to wygląda? :)



Bluzeczka jest z odkrytymi plecami (na początku Melka nie mogła tego przeżyć, że lalka ma gołe plecy i jej zimno :)) i zapięciem na zatrzask.




Tym razem Amelka nie chciała pozować z lalką. Była zajęta podjadaniem porzeczek :) Jak widać, na rękach ma jeszcze jedną gołą lalkę. Więc to nie jest moje ostatnie słowo w tym temacie :)


niedziela, 9 lipca 2017

Bond. James Bond.

    Pisałam już, że jestem absolutną fanką Jamesa Bonda. Uwielbiam wszystkie filmy z Bondem. Za to po raz pierwszy w życiu sięgnęłam po książkę Iana Fleminga. Ciekawe doświadczenie.

    Zazwyczaj nie lubię oglądać filmów, zanim nie przeczytam książki. Zazwyczaj te filmy mi się później nie podobają. Ale...."Diamenty są wieczne" oglądałam strasznie dawno temu i w sumie pamięta z nich tylko piosenkę :) Poza tym ta książka jest zupełnie inna niż filmy o Bondzie i czytałam ją jako zupełnie odrębną historię. Moja wyobraźnie napisała tu zupełnie inny scenariusz :)




    Samej historii nie muszę tu chyba opisywać- kochliwy James Bond, bardzo szarmancki (wiadomo, Angol) i trochę zarozumiały, tym razem na tropie przemytników diamentów. Mnóstwo bijatyk, podejrzanych typków i piękna kobieta, która niewiniątkiem nie jest. Do tego jeszcze wyścigi konne, trochę podróży i hazardu. Ciekawa akcja gwarantowana :) 

   To mój numer 9/52/2017. Ciekawe, czy uda mi się dobić chociaż do 20 do końca wakacji... To jedyna szansa na sukces do końca roku :)

czwartek, 6 lipca 2017

Kolejna lalka ubrana :)

   Tym razem powstała sukienka z bufiastymi rękawkami i zapięciem na rzep. Kolejne resztki wykorzystane :)






sobota, 1 lipca 2017

Droga przy plaży 8/52/2017

Dawno nie było książki, a czytam :)
   Pisałam już kiedyś, że jednym z moich ulubionych pisarzy jest James Patterson. Jego książki wybieram do czytania bez zastanowienia. Tak też było tym razem, choć przyznam że nie przepadam za książkami dwóch autorów. "Drogę przy plaży" James Patterson pisał z Peterem De Jonge. Czuć różnicę, niestety.

   Mimo to, książkę polecam. Jest ciekawa, trzyma w napięciu do samego końca i zaskakuje zakończeniem. Mnie zaskoczyła.

   Jest historia kilku morderstw, ale tym razem to nie one są najważniejsze. Głównymi bohaterami są prawnicy oraz oskarżony o morderstwa nastolatek, któremu to oskarżenie może zrujnować życie. Pytanie, czy jest winien. Obrony podejmuje się małomiasteczkowy prawnik, Tom Dunleavy, który zna chłopaka osobiście, bo grywa z nim w koszykówkę. Niestety, ciągle ma pod górkę, bo okoliczności są bardzo niesprzyjające. Dochodzi do wielu nieprzyjemnych dla Toma sytuacji. Czy da radę? Czy uda mu się obronić swojego klienta? Czy jest on rzeczywiście niewinny? Sprawdźcie! :)


Zdjęcie masakra, bo aparat się ładuje i musiałam się ratować telefonem :)

środa, 28 czerwca 2017

Nareszcie coś uszyłam :)

     Tak, tak. Sama w to jeszcze nie wierzę, ale wróciłam do maszyny. Ależ się za nią stęskniłam :)
Na początek postanowiłam uszyć coś prostego na rozruch. No i wykorzystać trochę małych kawałków tkanin, więc padło na lalki Amelki, które ciągle chodzą gołe. Mają już sweterki, ale przecież teraz jest na nie za gorąco :)

       Uszyłam więc na początek bluzeczkę i spodenki. Spodenki szyte z wykroju firmy Na oko :), a bluzeczka z wykroju na sukienkę pobranego od allsorts.typepad.com. Trochę go powiększyłam i pasuje. Będzie przynajmniej jeszcze jedna taka, bo szyje się je ekspresowo, a bardzo mi się podobają :)

      Dziecko zadowolona, a lalka po całym dniu nadal ubrana. To mnie motywuje do dalszej pracy, więc będzie więcej ubranek dla lalek w najbliższym czasie. Ale nie tylko. Wakacje, słońce, to trzeba w końcu uzupełnić szafy rosnącym dzieciakom (i sobie by wypadało wreszcie :)).





sobota, 17 czerwca 2017

Nowy blog

    Mimo ciągłego braku czasu, postanowiłam jednak założyć kolejnego bloga i tam wrzucać moje zdjęcia. Jeśli macie ochotę zobaczyć, co do tej pory wrzuciłam, zapraszam :) Tam pewnie będą się częściej pojawiały nowe posty, bo zdjęcia robię codziennie, a z szyciem nadal jestem na bakier. Tym bardziej, że wczoraj zdarłam sobie paznokieć u prawej stopy i na razie odpada raczej deptanie czegokolwiek. Palec boli przeokrutnie, muszę spać z nogą do góry, żeby w ogóle zasnąć :( Nie polecam wchodzenia w drewniane nóżki do mebli. Za to polecam mojego fotobloga :)

                             https://annagasiorowskafotografia.blogspot.com/

Będzie mi bardzo miło, jeśli napiszecie, co sądzicie na jego temat. Dajcie znać, czy chcecie, żebym nadal czasem wrzucała tutaj jakieś zdjęcia. Przed nami wakacje i na pewno będzie więcej sesji plenerowych :)