czwartek, 18 maja 2017

Teraz ja! Kobieta. Podsumowanie kwietnia.

      Wiem, wiem, połowa maja za nami, ale zapomniałam kompletnie. Na szczęście Eli nie podobała się książka tej samej autorki co mi i jej komentarz mi przypomniał o podsumowaniu :)

      W kwietniu zrobiłam dla siebie to, co powinnam zrobić dawno temu. Uzupełniłam moją szafę o:
- 3 pary jeansów
- płaszcz
- sukienkę
- baleriny

      I nadal nie jest świetnie, bo ciągle nie mam w czym chodzić, ale to już pierwszy krok. Bardzo mi to poprawiło nastrój :)

Kto ma ochotę przyłączyć się do zabawy i zadbać o siebie? Szczegóły u Eli.


Myślę, że Cię kocham- czyli nie dotarłam do końca

     Ba, nie doczytałam nawet do połowy, choć zdarza mi się to niezwykle rzadko. Hm, w sumie może z kilka razy w całym moim życiu. Zazwyczaj daję książkom szansę i czytam do końca. Zazwyczaj mi się podobają po kilkunastu stronach. Tu dotarłam do 179, z ponad 400 i nic.....
    Cóż, książka, która miała być niezwykle zabawna, polecana przez panią z biblioteki jako nowość, okazała się być dla mnie potwornie nudną opowieścią dla nastolatek. Kilka razy oglądałam okładkę ze wszystkich stron i szukałam dopisku, że to literatura młodzieżowa. Nic z tego. Autorka uznała, że dorosła kobieta będzie radośnie chichotać czytając o perypetiach zakochanego w idolu dziewczęcia i jej koleżanek. Cóż...., niekoniecznie.
     Dlatego też nie będę się wgłębiać w samą historię, bo nie wiem jak się rozwinęła. Wiem jednak, że do tej nieszczęsnej 179 strony była dla mnie nudna jak flaki z olejem. Czy jest tu ktoś, kto potrafi mnie jeszcze przekonać do tej autorki?


Tym oto sposobem nie poprawiam swojego wyniku w tegorocznym wyzwaniu 52 :) Żeby to zmienić, po przeczytaniu "Lampionów" Bondy wezmę się chyba za komiksy :)

 

niedziela, 14 maja 2017

W rzepaku

     Od dawna chodziły mi głowie zdjęcia w rzepaku. Pomysł był, pola rzepaku wszędzie naokoło, tylko pogoda nie dopisywała. A jak była pogoda, to nie miałam z kim zostawić maluchów. Wreszcie wczoraj się udało :)
     Pierwsze wejście Julki w rzepak i od razu przygoda- spłoszyła ukrywającą się w rzepaku sarnę. Nie wiem która z nich biegła szybciej, bo wystrzeliły w przeciwnych kierunkach :)
    Dzięki ten sesji zdobędę też na pewno tytuł matki roku. Ja ubrana w jeansy i polara, a Julka w sukience bez rękawów i na boso :) Ale było nam bardzo wesoło i obie jesteśmy zadowolone ze zdjęć :)
















I moje ulubione :)

I jak Wam się podoba?

piątek, 12 maja 2017

Weekend majowy- wspomnienie z Tatr

Jeszcze chwilkę, jeszcze troszkę i na moim drugim blogu zmaluchami.blogspot.com  pojawi się szersza relacja z naszego tygodnia w górach, z dziećmi. Na razie przeglądam i obrabiam zdjęcia. A jest ich tyyyyyyle, że nie końca nie widać :)

A żeby nie było, że olałam bloga, to troszeczkę Wam już pokażę :)









Teraz uciekam obrabiać dalej :)


niedziela, 7 maja 2017

Pogromca lwów- 6/52/2017

       Jest i książka numer 6. Wróciłam z ogromną przyjemnością do Camilli Lackberg. To może brzmieć co najmniej dziwnie, bo książki tej autorski opisują niesamowicie brutalne zbrodnie, ale dziwnym trafem uwielbiam ten klimat. Trudno w to uwierzyć osobom, które wiedzą, że nigdy w życiu nie obejrzałam więcej niż 10 minut horroru (umieram ze strachu, serce wali jak oszalałe i nie jestem w stanie oglądać dalej) i że mdleję na widok krwi. I mimo wszystko, kiedy mnie ktoś zapyta, to jednym tchem odpowiem, że moi najulubieńsi autorzy to: Petterson, Lackberg, Bonda i Harris. No i powiedzcie, że jestem normalna :)

      Wracając do Pogromcy lwów- kapitalna!!!! Jedna z lepszych części sagi, moim zdaniem. Z niecierpliwością czekam na kolejną.
   
       Erika, wścibska dziennikarka znowu wtyka nos w nie swoje sprawy. Jak zwykle, okazuje się, że sprawa, którą się interesuje, pomaga jej mężowi, policjantowi Patrikowi rozwiązać sprawę tajemniczego morderstwa. Sprawa jest niezwykle delikatna, bo zginęła nastolatka, uprowadzona kilka miesięcy wcześniej. Na liście poszukiwanych jest jeszcze kilka innych dziewczynek, których odnalezienie stało się bardzo pilne, w świetle nowych okoliczności. Znaleziona dziewczynka została przed śmiercią brutalnie okaleczona. Czy inne dziewczynki także? Czy jest szansa, żeby je uratować?

      Oj, dzieje się sporo w tej części. Jak zwykle, równolegle do spraw kryminalnych toczy się prywatne życie Eriki i jej najbliższych. I nie wiadomo, co jest dla niej bardziej męczące- rozwiązywanie zagadek kryminalnych, czy kłótni swoich dwuletnich bliźniaków :)

Gorąco polecam! Tylko lojalnie ostrzegam- nie zaczynajcie czytać wieczorem. Nie da się zrobić przerwy na noc....



A w następnym poście fotorelacja z mojego weekendu (czytaj tygodnia :)) majowego. Dawno już nie było mi tak dobrze :)

środa, 3 maja 2017

Jeszcze jedna sesja wielkanocna

Jeszcze jednej sesji wielkanocnej Wam nie pokazywałam. Moich uroczych sąsiadek- Nadii i Klary.








Prawda, że urocze dziewczyny? :)

niedziela, 30 kwietnia 2017

Jak przerysować wzór do haftowania?

Kilka dni temu znowu wzięło mnie na haftowanie. Znowu na wzory kaszubskie, które wprost uwielbiam. Zamarzyło mi się kilka przedmiotów z tymi wzorami. Przez godzinkę szukałam w necie różnych wzorów, potem przez kilka godzin obmyślałam i rysowałam swoje wzory na bazie tamtych. Bo z każdego podobało mi się coś. Wreszcie przyszedł czas na przerysowanie wzoru na tkaninę. I tu pojawił się problem. Było już za ciemno, żeby przerysowywać na szybie. Nie mogłam już także skorzystać z tego rozwiązania, bo blat rozebraliśmy kilka miesięcy temu i już niestety nie wróci.

Wymyśliłam coś innego.
Potrzebne są:
- plastikowa tacka na dokumenty
- latarka :)

Moja tacka była trochę zakurzona :)


Na tacce układamy wzór na papierze


Na papier kładziemy tkaninę. Ja wcześniej zaznaczyłam sobie ołówkiem, gdzie ma wypaść haft.



Z jednej strony tacki mamy mostek.


Właśnie tam wsuwamy zapaloną latarkę albo inna małą lampką



 I już możemy rysować :)


I gotowe!


W planach jeszcze taka serwetka. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie :)