środa, 28 września 2016

Stado koników...morskich :)

Zbliżam się do końca pozostałości po kiermaszu :) Potem już będę na bieżąco z tym, co szyję i dziergam. A dzieje się u mnie dużo. Oczywiście, standardowo- wszystko naraz. Dwa sweterki dla dziewczynek dziergają się równocześnie, kwadraty na kapę dla Julki, spódnica dla mnie nieskończona (co nie wcale nie przeszkadza mi w jej użytkowaniu od kilku dni :)). Planów wcale nie mniej:
- torebka filcowa dla mnie
- marynarka dla Krzysia (teraz już nie ma zmiłuj, bo pogoda nie rozpieszcza, a szanowny pierwszoklasista ma za tydzień pasowanie na ucznia)
- kolejna spódnica dla mnie
- haremki dla Julki (będzie tutek!)
- spódniczki dla Amelki (będą tutki również :))

Także wrzucam szybko fotki i uciekam do pracy.

Moje stadko:










Wszystkie dostępne tutaj.

poniedziałek, 26 września 2016

Kolejny próbny sweterek

Oj, lalki Amelki chyba nie mają co narzekać tej jesieni. Kolejną wczoraj ubrałam w sweterek. Znowu w ramach ćwiczenia wzoru na sweterek dla Julki i Amelki :)




sobota, 24 września 2016

Pączek

      Tydzień temu Julka wróciła ze szkoły z radosną nowiną- dostała zaproszenie na urodziny nowej koleżanki z klasy. Zareagowałam, jak pewnie większość matek rodzin wielodzietnych pod koniec września.....paniką, że nie mam kasy na prezent. Na szczęście, szybko przypomniałam sobie, że mój regał z tkaninami pęka w szwach, więc mogę coś uszyć. Julka miała zrobić rozeznanie, co Dagmara lubi. Okazało się, że bardzo lubi piec i gotować. No to do głowy przyszło mi kilka pomysłów, ale Julce najbardziej spodobał się ten z poduszką w kształcie pączka.
     Trochę się stresowałam, bo szyłam taką poduszkę pierwszy raz, ale wyszła świetnie. Julka zachwycona. Koleżance i jej mamie też się podobno podobała. Uffff






Do przyszycia literek, pierwszy raz użyłam w końcu kleju do tkanin, który kupiłam w sierpniu i jestem nim zachwycona. Ale o tym kiedyś zrobię osobny post, jeśli chcecie. Na razie biegnę z powrotem do drutów i szydełka. 3 robótki naraz robię, więc nie mam czasu się rozpisywać :)

czwartek, 22 września 2016

Stado wielorybów

Całe stado mi zostało po kiermaszu. Pływają sobie po moim ulubionym fotelu :)











wtorek, 20 września 2016

Fotorelacja z festynu.

Jak oglądam te zdjęcia, to jeszcze bardziej żałuję, że nie uszyłam stroju dla Amelki. Koniecznie muszę to poprawić w przyszłym roku :)

Czas na przekąskę :)

Rycerz płacze po utracie ukochanej...


To mówisz, że ona żyje, tylko uciekła z innym? :)


Takie tam z pola bitwy rodzeństwa :)


A tu już miły pan próbuje mi zabić syna. Młody nie potrafił ukryć radości, żeby zdjęcie było bardziej realistyczne :D


I stoisko, od kórego nie mogliśmy odejść przez dłuższy czas. Proste, naturalne zabawki dla dzieci.
Starsza wersja tenisa stołowego- ulubione miejsce Amelki na festynie.




I coś dla Krzysia.


Były też zwierzątka

O, brat na chwilę wyszedł, to popilnuję mu dobytku :)


Tu starszaki stały bardzo długo- na wędki z metalowymi kółkami łowili drewniane rybki. Kiedyś pokażę Wam to z bliska, bo mam plan zrobić podobne dla dzieciaków w domu.






Mielenie ziaren na mąkę.


I znowu coś dla Amelki- dużo drewnianych klocków.


niedziela, 18 września 2016

Starosłowiański rycerz

Krzysiu w tym roku po raz pierwszy uczestniczył w szkolnym festynie jako uczeń. Jest z tego powodu bardzo dumny. Oczywiście nie mógł być gorszy od Julki i też musiał mieć swój strój. Uszyłam mu więc strój rycerza. Całe szczęście, że rozmyślił się z pomysłu zbroi, bo musiałabym chyba przysiąść do drutów i szarej włóczki, a tatuś też miałby robotę z nakryciem głowy. Na szczęście, prosta katana i miecz całkowicie chłopca usatysfakcjonowały :)

Miecz by tatuś.





Komu jeszcze mało zdjęć, zapraszam pojutrze. Będzie więcej zdjęć z festynu :)
I teraz żałuję tylko, że nie zabrałam się za te stroje wcześniej i że nie uszyłam jeszcze czegoś Amelce....

sobota, 17 września 2016

Starosłowiańska dama

Dzisiaj dzieciaki miały szkolny festyn. Co roku jest on w innym stylu. W tym roku na tapecie obchody 1050 rocznicy Chrztu Polski, więc i stroje dzieciaków musiały pasować do epoki.
Z Julką było w sumie najłatwiej, bo wykorzystałam strój Kopciuszka. Odprułam od niego tylko białe elementy, zmieniłam rękawy i doszyłam brązową wstawkę na dekolcie. W pasie przewiązałam jej sznurek i uszyłam bardzo szybką sakiewkę. Nawet skawę, bo koncepkcja mi się zmieniła w trakcie szycia i wyszła naprawdę spora. I dobrze, bo Julka na festyn jechała z sąsiadką i sporo tam musiała zmieścić :)
Chwila pracy i strój gotowy. Dzieweczka zadowolona :)
Miałam jeszcze dorobić wianek, ale czasu jak zwykle zabrakło.

Dzisiaj strój Julki, jutro pokażę Krzyśka :)


Na zdjęciu słabo to widać, ale sakiewka ma szlufki, przez które przeciągnęłam sznurek. Sprawdziła się idealnie na chusteczki higieniczne.