czwartek, 6 lutego 2014

Futrzana kamizelka

Julka od dawna mi już marudziła o kamizelkę z futerkiem, więc kiedy zobaczyłam w ulubionym sklepie z tkaninami resztkę futerka w promocji, nie wahałam się ani chwili. Oczywiście, futerko musiało standardowo swoje odleżeć na półce, ale w końcu się zebrałam w sobie.
Sesja jak zwykle, w przelocie. Julka jest na feriach u babci i tylko wpadła na chwilę przy okazji wizyty w kinie, więc miałyśmy całe 5 minut na zrobienie zdjęć :)








Gdyby ktoś chciał uszyć podobną, to w kolejnym poście będzie tutek :)

6 komentarzy:

  1. Widać,że właścicielka nowej kamizelki bardzo zadowolona...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bardzo zadowolona. A spróbowałaby nie być :)

      Usuń
  2. Świetna kamizelka, ale ta Twoja córcia rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. No rosną dzieciaczki....

      Usuń