sobota, 12 kwietnia 2014

Czerwona sukienka dla Julki

Wczoraj było dla Krzysia, to dzisiaj dla Julki. Tak dla równowagi :) Kto ma dwójkę lub więcej dzieci, ten wie, że czasem trzeba po równo, bo inaczej awantura wisi w powietrzu. Żeby jej uniknąć, dzisiaj uszyłam dla Julki sukienkę na szybciutko. Nie było to skomplikowane, bo Julka miała w szafie bluzeczkę, której nie chciała nosić. Idealną na sanki, bo zakrywa nie tylko plecy, ale też pupę, ale poza śnieżnymi zabawami, Julka nie chciała takiej nosić. No to przerobiłam ją na sukienkę. Dzięki temu zrecyklingowałam bluzeczkę a mała miała nową sukienkę na urodziny cioci :)

Tak było:


A tak jest:
 Klientka zadowolona :)



Test kręcenia wypadł pomyślnie. Ufff...
 


Coś czuję, że przed wakacjami uszyję jeszcze jedną, podobną. Nie mam już bluzeczek do recyklingu, ale kilka fajnych tkanin się znajdzie. A Julka to bardzo sukienkolubny stworek :)

4 komentarze:

  1. Śliczna Klientka i równie piękna sukienka. :) Bardzo dobry pomysł z przerabianiem nieużywanych ubrań.
    pozdrawiamy
    Ania i Łukasz :)

    OdpowiedzUsuń