Etykiety

Ciuszki dla dzieciaków (133) książki (60) dla niemowlaczka (56) Małe szyjątka (55) czapki (47) Inne (46) Szyjątka dla dzieciaczków (42) Zabawy (39) Na drutach (34) Kulinarne (29) sukienka (24) wyzwanie (22) Candy (21) przebrania (21) spodnie (20) Boże Narodzenie (19) Wielkanoc (19) fotografie (19) dla przedszkolaka (18) wyzwania czytelnicze 2015 (18) metkowiec (17) torby/torebki (17) wyzwanie czytelnicze 2016 (17) Moje przemyślonka (15) Tutki (15) etui (15) poduszki (14) spódnica (14) wyzwanie czyt.2017 (14) 12 czapek w jeden rok (12) BuJo (11) Na szydełku (11) prezenty (11) zakupy (11) bullet journal (10) haft (10) kominy (10) DIY (9) Kiermasz (9) okładki (9) dla lalki (8) do domu (8) domowe sposoby (8) fotografia (8) opaski (8) przepisy (8) torty (8) bajkowe postaci (7) ciasta (7) fartuszki (7) z papieru (7) Moje mieszkanko (6) Teraz Ja! Kobieta (6) kapelusz (6) osłonka na pasy (6) piżamki (6) wymianka (6) Julka szyje (5) bluzka (5) ciastka (5) do auta (5) dom (5) polecam (5) wyzwania czyt.2018 (5) zające (5) Tańce z pędzlem i farbami (4) Tilda (4) króliki (4) maty (4) pojemniki (4) recykling (4) wiosna (4) wyzwanie czyt.2018 (4) kosmetyczki (3) pies (3) piórnik (3) pokrowce (3) worki (3) wyzwania czytelnicze (3) zabawki (3) zakładki do książek (3) zdrowie (3) Walentynki (2) dekoracje (2) girlandy (2) kartki (2) podkładki (2) pomagamy (2) pościel (2) quietbook/książeczka sensoryczna (2) sweterki (2) w moim ogrodzie (2) z drewna (2) fotorekwizyty (1) kalendarz adwentowy (1) kaligrafia (1) lalki (1) tuniki (1)

wtorek, 27 listopada 2012

Kraciasta poducha z sercami

W tym miejscu powinien znaleźć się post pokiermaszowy. Niestety, nie udało mi się dołączyć doi dziewczyn, bo synek mi się pochorował i trafiliśmy do szpitala. Wniosek- nie ufajcie swoim pediatrom, jeżeli intuicja podpowiada wam coś innego. Pediatra zdiagnozowała bez badań zapalenie pęcherza i przepisała antybiotyk. Nie podałam go, tylko zapakowałam małego do auta i pojechałam z nim do szpitala. Po kilku kroplówkach z glukozą dziecko mi odżyło. Miał jakiegoś wirusa, był odwodniony i osłabiony. Obeszło się bez antybiotyku.
Wszystkie "ciocie" lekarki i pielęgniarki ze szpitala przy Nowowiejskiego w Poznaniu gorąco pozdrawiam i dziękuję za serce! To rzadkie w służbie zdrowia, niestety.

A teraz wracam już z uśmiechem i ulgą do szycia :)
Na pierwszy rzut poszła poduszka pod pupcię mą szanowną, bo mi na ulubionym fotelu za nisko. Do tej pory układałam pod moje 4 litery złożony koc, ale ciągle mi się rozjeżdżał, więc się wczoraj wkurzyłam i machnęłam podusię :)

Wnętrze:



poszewka:
 

tył z zakładką:
 



4 komentarze:

  1. Dobrze,ze wszystko dobrze sie skonczylo. Podusia wyszla Ci SWIETNA!Pozdrowienia sle:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Matczyna intuicja nigdy nie zawodzi. Dobrze, że już wszystko ok. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Intuicja rodzicielki nigdy nie zawodzi. Buziaki dla syna i dzielnej mamy :* Poduszeczka bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń