Tym razem chwalę się córcią. Sama znowu nie mam czasu na maszynę, ale Julka tydzień temu przysiadła i uszyła królika dla naszej sąsiadki, która miała Komunię. Większość uszyła sama, ja tylko trochę pomogłam, żeby zdążyła w tym roku :) To ma po mnie, niestety- plany są ambitne, ale zawsze na ostatnią chwilę. Na szczęście, udało się prezent skończyć przed końcem dnia i dostarczyć Nadii.
Jestem dumna z córci.
Etykiety
Ciuszki dla dzieciaków
(137)
książki
(69)
dla niemowlaczka
(56)
Małe szyjątka
(55)
czapki
(47)
Inne
(46)
Szyjątka dla dzieciaczków
(44)
Zabawy
(39)
Na drutach
(34)
Kulinarne
(31)
sukienka
(25)
przebrania
(23)
wyzwanie
(22)
Candy
(21)
spodnie
(21)
Boże Narodzenie
(20)
Wielkanoc
(19)
dla przedszkolaka
(19)
fotografie
(19)
BuJo
(18)
wyzwania czytelnicze 2015
(18)
metkowiec
(17)
torby/torebki
(17)
wyzwanie czytelnicze 2016
(17)
bullet journal
(16)
Moje przemyślonka
(15)
Tutki
(15)
etui
(15)
poduszki
(15)
spódnica
(15)
wyzwanie czyt.2017
(14)
12 czapek w jeden rok
(12)
Na szydełku
(11)
prezenty
(11)
zakupy
(11)
DIY
(10)
haft
(10)
kominy
(10)
Kiermasz
(9)
okładki
(9)
przepisy
(9)
dla lalki
(8)
do domu
(8)
domowe sposoby
(8)
fotografia
(8)
opaski
(8)
torty
(8)
bajkowe postaci
(7)
ciasta
(7)
fartuszki
(7)
wyzwania czyt.2018
(7)
z papieru
(7)
Moje mieszkanko
(6)
Teraz Ja! Kobieta
(6)
kapelusz
(6)
osłonka na pasy
(6)
piżamki
(6)
wymianka
(6)
wyzwanie czyt.2019
(6)
Julka szyje
(5)
bluzka
(5)
ciastka
(5)
do auta
(5)
dom
(5)
polecam
(5)
worki
(5)
wyzwanie czyt.2018
(5)
zające
(5)
Tańce z pędzlem i farbami
(4)
Tilda
(4)
króliki
(4)
maty
(4)
pojemniki
(4)
recykling
(4)
wiosna
(4)
kosmetyczki
(3)
pies
(3)
piórnik
(3)
pokrowce
(3)
wyzwania czytelnicze
(3)
zabawki
(3)
zakładki do książek
(3)
zdrowie
(3)
Walentynki
(2)
dekoracje
(2)
girlandy
(2)
kartki
(2)
podkładki
(2)
pomagamy
(2)
pościel
(2)
quietbook/książeczka sensoryczna
(2)
sweterki
(2)
w moim ogrodzie
(2)
z drewna
(2)
fotorekwizyty
(1)
kalendarz adwentowy
(1)
kaligrafia
(1)
lalki
(1)
rekwizyty do sesji foto na drutach uszyte poduszeczki
(1)
tuniki
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julka szyje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julka szyje. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 maja 2018
środa, 1 lutego 2017
Lalka Julki
W naszej szkole odbyła się akcja szycia lalek dla UNICEF-u.
Moja Julka oczywiście zgłosiła się do uszycia laleczki. Jej wychowawczyni do mnie napisała, że Julka się zgłosiła, ale czasu jest mało (Julka zdecydowała się kilka dni przed końcem akcji), a ona rozumie, że jesteśmy bardzo zabiegani, więc jeśli nie damy rady, mamy się nie przejmować, bo jeszcze kilkoro innych dzieci się zgłosiło. Ale że my nie damy rady? My? Oczywiście, że dałyśmy :) Czas nam się trafił fatalny, bo chorobowy, a jeszcze Julka miała akurat spektakle w teatrze w tym czasie. Ale sprężyłyśmy się. Tatuś zabrał Julkę do teatru, a ja w tym czasie wykroiłam ciałko lalki. Julka po powrocie zszyła ją i wypchała. Jak poszła spać, to ja lalkę zaszyłam. Julka wykleiła jej twarz z filcu, zrobiła włosy, a jak poszła spać, to ja uszyłam sukienkę.
Jestem bardzo dumna z mojej córeczki. Uszyła ja prawie sama. Gdyby miała więcej czasu, dałaby radę bez mojej pomocy, z pewnością. W dodatku, okazało się, że tylko ona ze swojej kasy przyniosła lalkę. Była z siebie niesamowicie dumna. Ja z niej też, oczywiście. Uważam, że jak na 10-letnie dziecko, lalka wyszła śliczna.
Lalka to Mona z Madagaskaru :) Zdjęcia niestety robione na bardzo szybko, więc nie oddają uroku laleczki. Włosy jej uciekły do tyłu, ale ułożone leżą ładniej na czole.
środa, 27 stycznia 2016
Chwalę się córką!
Mam czym, to się chwalę. Moją zdolną córeczką, która uszyła w tym roku piękne prezenty dla babć na Dzień Babci- etui na długopisy. Troszkę pomogłam, bo filcu by nie wycięła sama, ale bez mojej pomocy wyhaftowała wzory, przyszyła haft do filcu (na tym etapie pomagała Amelka wdeptując pedał maszyny nie zawsze wtedy, kiedy było trzeba :)) , przyszyła gumkę i zszyła obie części filcu. Czyli w sumie oprócz wycięcia wszystko wykonała sama. Zdolna bestyjka, prawda? :)
Dla jednej babci.....
i dla drugiej
Moim zdaniem wyszło pięknie i jutro zamówię sobie takie etui na urodziny :)
Dla jednej babci.....
i dla drugiej
Moim zdaniem wyszło pięknie i jutro zamówię sobie takie etui na urodziny :)
sobota, 18 kwietnia 2015
Moje słonie na balkonie
Co prawda, nie mam już balkonu, ale chętnie przyłączyłam się do akcji Setki słoni dla dzieciaków. Moje stadko poleciało dzisiaj do Łodzi. Jeśli chcielibyście jeszcze dołączyć i oprócz pomocy dzieciakom chcielibyście wziąć udział w konkursie, to macie już malutko czasu, bo słonie muszą zostać wysłane najpóźniej w poniedziałek. Choć, jeśli macie w domu wszystkie potrzebne "składniki" na słonia to zdążycie na pewno, bo słonik jest bardzo prosty do uszycia. Moja ośmiolatka uszyła swojego w około 30 minut razem z wypychaniem i wyszyciem oczu. Wzór słonia jest na stronie fundacji slonienabalkonie.pl.
A jeśli chcecie po prostu uszyć słonika dla dzieciaków, to można je wysyłać cały czas.
Moje stadko prezentuje się tak:
Mój najukochańszy :) Nocki zarwane, ale było warto :)
Uwielbiam haft kaszubski. Od urodzenia. Moja mama ze mną w ciąży haftowała cały obrus takim wzorem :)
Słonik Julki.
I jeszcze dokumentacja procesu twórczego :)
22.00- dzieci śpią, zabieram się za haftowanie
23.00- po karmieniu i przewijaniu
24.00- przy akompaniamencie bujania nogą wózka. Niezłe wyzwanie :)
1 w nocy- jestem zaskoczona, że tak wolno mi to idzie, ale o tej godzinie oczy odmawiaja już współpracy a młoda w tym czasie zgłodniała....
Wytrzymałam do 3 w nocy. Zapomniałam już o zdjęciu, ale zdążyłam jeszcze wyhaftować elementy zielone i żółte. Niebieskie hwaftowałam już rano. Część z młodą przy piersi. Czyli w sumie już moge jej kupić zestaw małej hafciarki, bo to, że będzie haftowała jest przesądzone :)
A teraz uciekma rysować wzór jeszcze raz, bo Jula chce go sobie też wyhaftować, tak się jej spdobał. U mnie też na pewno jeszcze się pojawi.
A jeśli chcecie po prostu uszyć słonika dla dzieciaków, to można je wysyłać cały czas.
Moje stadko prezentuje się tak:
Mój najukochańszy :) Nocki zarwane, ale było warto :)
Uwielbiam haft kaszubski. Od urodzenia. Moja mama ze mną w ciąży haftowała cały obrus takim wzorem :)
Słonik Julki.
I jeszcze dokumentacja procesu twórczego :)
22.00- dzieci śpią, zabieram się za haftowanie
23.00- po karmieniu i przewijaniu
24.00- przy akompaniamencie bujania nogą wózka. Niezłe wyzwanie :)
1 w nocy- jestem zaskoczona, że tak wolno mi to idzie, ale o tej godzinie oczy odmawiaja już współpracy a młoda w tym czasie zgłodniała....
Wytrzymałam do 3 w nocy. Zapomniałam już o zdjęciu, ale zdążyłam jeszcze wyhaftować elementy zielone i żółte. Niebieskie hwaftowałam już rano. Część z młodą przy piersi. Czyli w sumie już moge jej kupić zestaw małej hafciarki, bo to, że będzie haftowała jest przesądzone :)
A teraz uciekma rysować wzór jeszcze raz, bo Jula chce go sobie też wyhaftować, tak się jej spdobał. U mnie też na pewno jeszcze się pojawi.
Etykiety:
haft,
Julka szyje,
Małe szyjątka,
pomagamy,
Szyjątka dla dzieciaczków
niedziela, 22 czerwca 2014
Szyciowo, choć nie ja
Dziś szyciowo, choć to nie moje dzieło. To znaczy pośrednio moje, bo moja córcia zasiadła do maszyny i uszyła sobie piórnik, w ramach zajęć koła krawieckiego, które prowadzę w szkole. Więc trochę paluchów w tym zamoczyłam :)
Jestem bardzo dumna z tego jej piórnika.
Ja pewnie wrócę tu po 27.06, kiedy już skończy się szaleństwo z drukowaniem świadectw, pisaniem sprawozdań itd. A wtedy....... na pewno pojawi się obiecane candy, skoro dobiłam do 100 obserwatorów :)
Jestem bardzo dumna z tego jej piórnika.
Ja pewnie wrócę tu po 27.06, kiedy już skończy się szaleństwo z drukowaniem świadectw, pisaniem sprawozdań itd. A wtedy....... na pewno pojawi się obiecane candy, skoro dobiłam do 100 obserwatorów :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






