Diabeł, albo gdzie mąż nie ma czasu :) To wiadomo, że baba da radę. Nawet taka w wersji ciężarowej.
No więc było tak:
pies nie może być na dworze luzem, bo jeszcze się nie dorobiliśmy płotu. Nie ma budy, bo budy to sobie słono kosztują, a czasu brak, jak już wspominałam powyżej. A że panowie gaz nam musieli podłączyć, a bali się psa, to pozostała tylko jedna opcja. No, może dwie, ale ta druga z ryzykiem podrapania całych drzwi, więc szybko odpadła. No i pies został uwiązany na sznurku poza domem. A pieska mam akurat ładnego, rasowego, ale kompletnie nieprzystosowanego do życia na dworze, więc szczekała jak głupia. Nawet się zastanawiałam czy pies może ochrypnąć, ale okazało się, że mój nie.... Samo szczekanie mogłam jeszcze jakoś przeżyć. Panowie ci chwilę wiercili dziury w ścianach, trzaskali sprzętem, więc zagłuszali psa. Ale kiedy zaczęło lać....moje serce pękło i wzięłam psa do domu. Siedziała przywiązana do mojego krzesła, na którym zostałam w ten sposób uziemiona. Następnego dnia byłam już bardzo zmotywowana, więc zrobiłam rozeznanie w śmieciach pozostałych po budowie i stworzyłam schron przeciwdeszczowy. Bo buda to jednak chyba zbyt górnolotne określenie :)
Mimo to pies zadowolony, bo tam wchodzi, a ja zadowolona, bo mogę ją czasem tam odesłać i mi dzieci w ogródku pilnuje :)
Etykiety
Ciuszki dla dzieciaków
(137)
książki
(69)
dla niemowlaczka
(56)
Małe szyjątka
(55)
czapki
(47)
Inne
(46)
Szyjątka dla dzieciaczków
(44)
Zabawy
(39)
Na drutach
(34)
Kulinarne
(31)
sukienka
(25)
przebrania
(23)
wyzwanie
(22)
Candy
(21)
spodnie
(21)
Boże Narodzenie
(20)
Wielkanoc
(19)
dla przedszkolaka
(19)
fotografie
(19)
BuJo
(18)
wyzwania czytelnicze 2015
(18)
metkowiec
(17)
torby/torebki
(17)
wyzwanie czytelnicze 2016
(17)
bullet journal
(16)
Moje przemyślonka
(15)
Tutki
(15)
etui
(15)
poduszki
(15)
spódnica
(15)
wyzwanie czyt.2017
(14)
12 czapek w jeden rok
(12)
Na szydełku
(11)
prezenty
(11)
zakupy
(11)
DIY
(10)
haft
(10)
kominy
(10)
Kiermasz
(9)
okładki
(9)
przepisy
(9)
dla lalki
(8)
do domu
(8)
domowe sposoby
(8)
fotografia
(8)
opaski
(8)
torty
(8)
bajkowe postaci
(7)
ciasta
(7)
fartuszki
(7)
wyzwania czyt.2018
(7)
z papieru
(7)
Moje mieszkanko
(6)
Teraz Ja! Kobieta
(6)
kapelusz
(6)
osłonka na pasy
(6)
piżamki
(6)
wymianka
(6)
wyzwanie czyt.2019
(6)
Julka szyje
(5)
bluzka
(5)
ciastka
(5)
do auta
(5)
dom
(5)
polecam
(5)
worki
(5)
wyzwanie czyt.2018
(5)
zające
(5)
Tańce z pędzlem i farbami
(4)
Tilda
(4)
króliki
(4)
maty
(4)
pojemniki
(4)
recykling
(4)
wiosna
(4)
kosmetyczki
(3)
pies
(3)
piórnik
(3)
pokrowce
(3)
wyzwania czytelnicze
(3)
zabawki
(3)
zakładki do książek
(3)
zdrowie
(3)
Walentynki
(2)
dekoracje
(2)
girlandy
(2)
kartki
(2)
podkładki
(2)
pomagamy
(2)
pościel
(2)
quietbook/książeczka sensoryczna
(2)
sweterki
(2)
w moim ogrodzie
(2)
z drewna
(2)
fotorekwizyty
(1)
kalendarz adwentowy
(1)
kaligrafia
(1)
lalki
(1)
rekwizyty do sesji foto na drutach uszyte poduszeczki
(1)
tuniki
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 października 2014
sobota, 19 stycznia 2013
Legowisko dla mało wymagającej klientki i kiermasz
Od jakiegoś czasu zbierałam się w sobie, żeby uszyć legowisko dla mojego psa. A właściwie matę, bo Igła śpi w klatce. ma oczywiście kocyki, ale zawsze tak w nich namiesza, że leża upchnięte w jednym kącie, a ona śpi na zimnym dnie klatki. Więc postanowiłam uszyć jej sztywną matę, żeby jej było cieplutko.
Generalnie byłabym zadowolona, gdyby nie fakt że :
- mata wyszła za mała
- moja maszyną nadaje się na śmietnik
- żeby uszyć jedna mate potrzeba minimum 3 igieł (z moją maszyną)
- lamówka 1 cm jest zdecydowanie za wąska na wykończenie maty z 4 warstw ociepliny
Niby dałam radę i od góry nie wygląda to najgorzej (litery są krzywe, bo je szyłam na oko :) ). Pikowanie w kształcie kosteczki przyszło mi do głowy prawie na końcu. Zrobiłam je na czerwono.:) Podoba mi się.
Właścicielka, jak widać, też zaakceptowała matę :) Nie wiem tylko dlaczego na zdjęciu leży na niej bokiem, bo u mnie w komputerze jest w pionie...
Od spodu niestety widać główny mankament- lamówka nie wszędzie złapała wszystkie warstwy materiału.
Trudno, kolejna będzie lepsza. Na kolejna poprawkę tej nie miałam już siły i cierpliwości. Moja maszyna coraz bardziej daje mi do wiwatu. Tak dla porównania, na mojej Zośce złamałam już co najmniej kilka opakowań igieł, a na innych maszynach, na których szyłam (ok.10 sztuk) żadnej (!!!!). Wniosek jest jeden- coś z maszyną nie halo. Zaczynam zbierać na nową. Może zacznę na kiermaszu, który już w przyszłą niedzielę? Kto ma ochotę zajrzeć- zapraszam serdecznie!
Sztukolada- ul. Zwierzyniecka 3, Poznań
03.02- w godz. 13.00-18.00
Generalnie byłabym zadowolona, gdyby nie fakt że :
- mata wyszła za mała
- moja maszyną nadaje się na śmietnik
- żeby uszyć jedna mate potrzeba minimum 3 igieł (z moją maszyną)
- lamówka 1 cm jest zdecydowanie za wąska na wykończenie maty z 4 warstw ociepliny
Niby dałam radę i od góry nie wygląda to najgorzej (litery są krzywe, bo je szyłam na oko :) ). Pikowanie w kształcie kosteczki przyszło mi do głowy prawie na końcu. Zrobiłam je na czerwono.:) Podoba mi się.
Właścicielka, jak widać, też zaakceptowała matę :) Nie wiem tylko dlaczego na zdjęciu leży na niej bokiem, bo u mnie w komputerze jest w pionie...
Od spodu niestety widać główny mankament- lamówka nie wszędzie złapała wszystkie warstwy materiału.
Trudno, kolejna będzie lepsza. Na kolejna poprawkę tej nie miałam już siły i cierpliwości. Moja maszyna coraz bardziej daje mi do wiwatu. Tak dla porównania, na mojej Zośce złamałam już co najmniej kilka opakowań igieł, a na innych maszynach, na których szyłam (ok.10 sztuk) żadnej (!!!!). Wniosek jest jeden- coś z maszyną nie halo. Zaczynam zbierać na nową. Może zacznę na kiermaszu, który już w przyszłą niedzielę? Kto ma ochotę zajrzeć- zapraszam serdecznie!
Sztukolada- ul. Zwierzyniecka 3, Poznań
03.02- w godz. 13.00-18.00
niedziela, 8 stycznia 2012
Rodzina się nam powiększyła :)
Po kilkunastu latach mojej ciężkiej pracy i kilku latach pracy Julki, Robert wreszcie uległ naszym prośbom i zgodził się na psa. Ba, nie dosyć, że się zgodził to jeszcze sam go zarezerwował, bez mojej wiedzy :) Bo to było oczywiste, że oszaleję ze szczęścia :D
Mała jest rozkoszna, jak to szczenię. Trochę nas podgryza, ale dzieciaki szybko się nauczyły odpowiednio na to reagować. Jak wołają "aua", to sama puszcza :) Wczoraj byliśmy wszyscy wykończeni podróżą , bo jechaliśmy po nią aż do Redy. Wyjechaliśmy przed 6 rano z domu i wróciliśmy ok.1 w nocy. Co nie znaczy, że jechaliśmy trabantem :D Po drodze zwiedziliśmy sobie Akwarium Gdyńskie, a co. Potem się trochę zasiedzieliśmy u hodowców. Gadaliśmy jakieś 4 godziny :) Szalenie mili ludzie. No i dzieciaki były zachwycone psiakami. Zresztą, dla niech to była niespodzianka. Dopiero na miejscu, kiedy trzy duże, ale niesamowicie przyjazne sznaucerki zaczęły im myć uszy, powiedzieliśmy im, że jednego zabieramy do domu. Tyle, że malutkiego. Julka odetchnęła po tej ostatniej informacji, bo te duże ważą więcej niż ona, a ciągle na nią wskakiwały, żeby dać jej buziaka :) Krzysiu się bał, ale nie chciał być u mnie na rękach. Tuptał między nimi.
jak fajnie mieć psa :)
A to nasza Igiełka:
dzieciaki, jak widać przeszczęśliwe :)
Mała jest rozkoszna, jak to szczenię. Trochę nas podgryza, ale dzieciaki szybko się nauczyły odpowiednio na to reagować. Jak wołają "aua", to sama puszcza :) Wczoraj byliśmy wszyscy wykończeni podróżą , bo jechaliśmy po nią aż do Redy. Wyjechaliśmy przed 6 rano z domu i wróciliśmy ok.1 w nocy. Co nie znaczy, że jechaliśmy trabantem :D Po drodze zwiedziliśmy sobie Akwarium Gdyńskie, a co. Potem się trochę zasiedzieliśmy u hodowców. Gadaliśmy jakieś 4 godziny :) Szalenie mili ludzie. No i dzieciaki były zachwycone psiakami. Zresztą, dla niech to była niespodzianka. Dopiero na miejscu, kiedy trzy duże, ale niesamowicie przyjazne sznaucerki zaczęły im myć uszy, powiedzieliśmy im, że jednego zabieramy do domu. Tyle, że malutkiego. Julka odetchnęła po tej ostatniej informacji, bo te duże ważą więcej niż ona, a ciągle na nią wskakiwały, żeby dać jej buziaka :) Krzysiu się bał, ale nie chciał być u mnie na rękach. Tuptał między nimi.
jak fajnie mieć psa :)
A to nasza Igiełka:
dzieciaki, jak widać przeszczęśliwe :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













