Zapomniałam podsumować luty w zabawie Eli- Teraz Ja, Kobieta. W sumie wielkich rzeczy dla siebie nie zrobiłam, ale dawno już nie przeznaczyłam tyle czasu na krzyżówki. W lutym dwa razy dreptałam na pocztę wysyłać rozwiązania moich ulubionych krzyżówek- po dwa tytułu naraz wysyłałam w dodatku :D kocham krzyżówki, więc to chyba można zaliczyć jako coś dla siebie. Nie mogę się doczekać wtorku- wychodzi kolejny numer Rozrywki :)
Poza tym, w zeszłym tygodniu znowu się postarzałam o rok. Z tej okazji zrobiłam sobie torcik prawie idealny, Prawie, bo wzory musiałabym jeszcze dopracować, a czasu już nie było, niestety. Ale i tak jestem z niego zadowolona. Poza tym, był przepyszny :)
Niestety, mam tylko jedno, nieostre zdjęcie.
A z okazji urodzin dostałam też od mojej rodzinki dwa świetne prezenty fotograficzne- statyw na tła (marzyłam o nim od jakiegoś czasu) i obiektyw Helios ze starym Zenitem. Też bardzo chciałam go mieć :) I tu tkwi tajemnica rzadszych postów na blogu :) Tak bardzo wkręciłam się w fotografię, że brakuje mi na razie czasu na szycie. Wstyd przyznać, ale w lutym ani razu nie siedziałam przy maszynie. Mam zamiar wkrótce to nadrobić. Na razie szafka z moimi przyborami jest zablokowana, bo mężuś zaczął wykańczać drugą łazienkę. Cieszę się jak dziecko, chociaż na razie widać tylko potworny bałagan. Ale za to niedługo zrobię sobie dłuuuugaśną kąpiel z pianą :) Wreszcie, po trzech latach doczekam się wanny. Właściwie tylko za tym tęskniłam po przeprowadzce :)
Zmykam odkurzyć maszynę. Plany są ambitne. Zobaczymy, ile z nich wyjdzie.
Etykiety
Ciuszki dla dzieciaków
(137)
książki
(69)
dla niemowlaczka
(56)
Małe szyjątka
(55)
czapki
(47)
Inne
(46)
Szyjątka dla dzieciaczków
(44)
Zabawy
(39)
Na drutach
(34)
Kulinarne
(31)
sukienka
(25)
przebrania
(23)
wyzwanie
(22)
Candy
(21)
spodnie
(21)
Boże Narodzenie
(20)
Wielkanoc
(19)
dla przedszkolaka
(19)
fotografie
(19)
BuJo
(18)
wyzwania czytelnicze 2015
(18)
metkowiec
(17)
torby/torebki
(17)
wyzwanie czytelnicze 2016
(17)
bullet journal
(16)
Moje przemyślonka
(15)
Tutki
(15)
etui
(15)
poduszki
(15)
spódnica
(15)
wyzwanie czyt.2017
(14)
12 czapek w jeden rok
(12)
Na szydełku
(11)
prezenty
(11)
zakupy
(11)
DIY
(10)
haft
(10)
kominy
(10)
Kiermasz
(9)
okładki
(9)
przepisy
(9)
dla lalki
(8)
do domu
(8)
domowe sposoby
(8)
fotografia
(8)
opaski
(8)
torty
(8)
bajkowe postaci
(7)
ciasta
(7)
fartuszki
(7)
wyzwania czyt.2018
(7)
z papieru
(7)
Moje mieszkanko
(6)
Teraz Ja! Kobieta
(6)
kapelusz
(6)
osłonka na pasy
(6)
piżamki
(6)
wymianka
(6)
wyzwanie czyt.2019
(6)
Julka szyje
(5)
bluzka
(5)
ciastka
(5)
do auta
(5)
dom
(5)
polecam
(5)
worki
(5)
wyzwanie czyt.2018
(5)
zające
(5)
Tańce z pędzlem i farbami
(4)
Tilda
(4)
króliki
(4)
maty
(4)
pojemniki
(4)
recykling
(4)
wiosna
(4)
kosmetyczki
(3)
pies
(3)
piórnik
(3)
pokrowce
(3)
wyzwania czytelnicze
(3)
zabawki
(3)
zakładki do książek
(3)
zdrowie
(3)
Walentynki
(2)
dekoracje
(2)
girlandy
(2)
kartki
(2)
podkładki
(2)
pomagamy
(2)
pościel
(2)
quietbook/książeczka sensoryczna
(2)
sweterki
(2)
w moim ogrodzie
(2)
z drewna
(2)
fotorekwizyty
(1)
kalendarz adwentowy
(1)
kaligrafia
(1)
lalki
(1)
rekwizyty do sesji foto na drutach uszyte poduszeczki
(1)
tuniki
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torty. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 marca 2017
poniedziałek, 19 grudnia 2016
Torciki moich dziewczynek
W tym roku dziewczynki miały wspólną imprezę urodzinową. Miały być dwie osobne, ale rozłożyło nas choróbsko i musiałam iść na ustępstwa. Rodzina nawet zadowolona, bo nie muszą rezerwować dwóch weekendów w okolicy świąt :) Być może będziemy tak już teraz robić. Zobaczymy. Byłam bardzo zestresowana imprezą tydzień przed świętami, ale w sumie pierwszy raz od dziewięciu lat, nie muszę 26.12 robić tortu i sprzątać domu. Będę odpoczywać :)
Mimo iż impreza była wspólna, torciki zrobiłam dziewczynkom dwa. Każdej według upodobań. Julka miała bardzo konkretną wizję. Amelka kocha Elmo, więc wygląd tortu był oczywisty :)
Jeszcze raz- wszystkiego najlepszego, Moje Kochane Córeczki 💖
Mimo iż impreza była wspólna, torciki zrobiłam dziewczynkom dwa. Każdej według upodobań. Julka miała bardzo konkretną wizję. Amelka kocha Elmo, więc wygląd tortu był oczywisty :)
Jeszcze raz- wszystkiego najlepszego, Moje Kochane Córeczki 💖
poniedziałek, 14 grudnia 2015
sobota, 22 lutego 2014
Torcik z Zygzakiem
Były urodziny to i torcik musiał być oczywiście. Jak zwykle, idealny nie jest ale dziecko szczęśliwe więc ja też.
piątek, 27 grudnia 2013
Torcik z gwiazdkami
Julcia ma jutro urodzinki, ale jako, że dziś widzieliśmy się z częścią rodzinki, postanowiłam zrobić na dzisiaj też torcik. Niestety, pokusiłam się o pomysł z internetu- torcik zawijany. Nie wierzcie w to, że jest prosty i zawsze wychodzi...
Piękny, prawda? :)
Niestety ( a może stety), nie miałam już czasu, żeby upiec kolejny, więc musiałam coś wymyślić na szybko. Zdjęłam zawinięte warstwy, poukładałam je jedna na drugiej na podstawie z koła i przykryłam kremem. Krem przepyszny- z serka mascarpone. Polecam!
Na koniec na masie położyłam gwiazdeczki- domowej roboty. I wyszedł całkiem ładny. Śmiałam się, że trzeba się na niego napatrzeć, bo po rozkrojeniu już nie będzie taki ładny. Ale nie było tak źle. Tylko ze 2-3 kawałki mi się rozpadły przy nakładaniu. Reszta wyglądała normalnie, choć bym się tego nie spodziewała po pierwszym podejściu :)
Gdyby ktoś mimo wszystko chciał spróbować upiec podobny, to podaje przepis na krem i gwiazdki
Krem:
Ubijamy 250 g kremówki (36%), pod koniec dodajemy 4 łyżki cukru pudru. Na sam koniec ubijania dodajemy 250 g serka mascarpone i ubijamy już tylko chwileczkę, żeby dokładnie wymieszać składniki. I gotowe. Trzeba tylko pamiętać, żeby składniki były dobrze schłodzone.
Gwiazdki:
rozpuszczamy 18 g czekolady ( najlepiej na parze, żeby się nie spaliła), dodajemy łyżkę margaryny i podgrzewamy aż się roztopi. Ciepłą jeszcze masę wykładamy na folii aluminiowej lub w foremkach plastikowych ( w takich, w jakich sprzedają gotowe gwiazdeczki czekoladowe) i wkładamy do lodówki na kilkanaście minut. Po tym czasie można je już wyjąć z foremek , albo wyciąć foremką do ciasteczek dowolny kształt i położyć na torcie.
Mam nadzieję, że widok z pierwszych zdjęć Was nie zniechęci do spróbowania kremu i gwiazdeczek :)
Jutro robię kolejny z tym kremem. Tylko ze spodem nie będę już kombinować :)
Piękny, prawda? :)
Niestety ( a może stety), nie miałam już czasu, żeby upiec kolejny, więc musiałam coś wymyślić na szybko. Zdjęłam zawinięte warstwy, poukładałam je jedna na drugiej na podstawie z koła i przykryłam kremem. Krem przepyszny- z serka mascarpone. Polecam!
Na koniec na masie położyłam gwiazdeczki- domowej roboty. I wyszedł całkiem ładny. Śmiałam się, że trzeba się na niego napatrzeć, bo po rozkrojeniu już nie będzie taki ładny. Ale nie było tak źle. Tylko ze 2-3 kawałki mi się rozpadły przy nakładaniu. Reszta wyglądała normalnie, choć bym się tego nie spodziewała po pierwszym podejściu :)
Gdyby ktoś mimo wszystko chciał spróbować upiec podobny, to podaje przepis na krem i gwiazdki
Krem:
Ubijamy 250 g kremówki (36%), pod koniec dodajemy 4 łyżki cukru pudru. Na sam koniec ubijania dodajemy 250 g serka mascarpone i ubijamy już tylko chwileczkę, żeby dokładnie wymieszać składniki. I gotowe. Trzeba tylko pamiętać, żeby składniki były dobrze schłodzone.
Gwiazdki:
rozpuszczamy 18 g czekolady ( najlepiej na parze, żeby się nie spaliła), dodajemy łyżkę margaryny i podgrzewamy aż się roztopi. Ciepłą jeszcze masę wykładamy na folii aluminiowej lub w foremkach plastikowych ( w takich, w jakich sprzedają gotowe gwiazdeczki czekoladowe) i wkładamy do lodówki na kilkanaście minut. Po tym czasie można je już wyjąć z foremek , albo wyciąć foremką do ciasteczek dowolny kształt i położyć na torcie.
Mam nadzieję, że widok z pierwszych zdjęć Was nie zniechęci do spróbowania kremu i gwiazdeczek :)
Jutro robię kolejny z tym kremem. Tylko ze spodem nie będę już kombinować :)
sobota, 2 marca 2013
Przełamałam się i torcik Krzysia
Wreszcie się przełamałam i za namową szwagierki zamówiłam zakupy w Tesco przez internet. Samo wybranie produktów i oszacowanie kosztu zakupów to dosłownie 15 minut. czuje wewnętrzny niedosyt, że osobiście nie poszperam na półkach i nie znajdę czegoś jeszcze, ale tak wyjdzie chyba oszczędniej. A na pewno szybciej. Aż mi się dzień wydaje dłuższy, skoro wiem, że nie spędzę ok.3 godzin na łażeniu po supermarkecie w tej piękny dzień. Za to biorę rodzinkę na spacer i na obiad urodzinowy. Bo kolejny roczek mi skoczył.
A tydzien temu urodzinki ochodził mój słodki synek i z tej okazji zrobiłam mu torcik:
Do ideału mu jeszcze daleko, ale jest coraz lepiej :)
A tydzien temu urodzinki ochodził mój słodki synek i z tej okazji zrobiłam mu torcik:
Do ideału mu jeszcze daleko, ale jest coraz lepiej :)
niedziela, 30 grudnia 2012
Kolejny torcik
Moja córcia to grudniowa dziewczyna. Dlatego dzisiaj od samego rana kręciłam się w kuchni. Za punkt honoru postawiłam sobie zrobienie tortu lepszego niż w zeszłym roku. I chyba wyszło, choć do ideału jeszcze daleko.
Kucyk miał być stojący, ale ciągle szyja mu wiotczała i głowa opadała na dół :) W końcu dałam za wygraną i zrobiłam leżącego. Julka stwierdziła, że podjada kwiatki.
Koncepcji były kilka. Miała być noc z gwiazdkami. A potem stanęło na łące z kwiatami i kucykiem. Ale Julce pomysł z gwiazdkami spodobał się tak bardzo, że ostatecznie zażyczyła ich sobie 6- tyle ile latek kończyła :) No to ma.
Nie umiem jeszcze robić ładnych literek, ale w lutym będzie kolejna okazja to poćwiczę :)
A gdyby ktoś chciał zrobić taką masę, to polecam, bo jest prosta i smaczna.
Składniki:
pół kostki masła lub margaryny
szklanka wody
25 dag mąki pszennej
0,5 kg cukru pudru
barwniki spożywcze
Wykonanie:
-wodę gotujemy z tłuszczem
-dosypujemy mąkę i dobrze mieszamy, chwilkę prażymy powstałą masę
- zdejmujemy z ognia i dodajemy cukier
- dobrze ugniatamy na jednolita masę
- dodajemy barwniki spożywcze według potrzeb
Ja dawałam barwniki w proszku, ale najpierw jak widać podzieliłam masę na kulki różnej wielkości, w zależności od potrzebnego koloru. Barwnika dodawałam odrobinkę- na czubki patyczka do szaszłyków.
Smacznego!
Kucyk miał być stojący, ale ciągle szyja mu wiotczała i głowa opadała na dół :) W końcu dałam za wygraną i zrobiłam leżącego. Julka stwierdziła, że podjada kwiatki.
Koncepcji były kilka. Miała być noc z gwiazdkami. A potem stanęło na łące z kwiatami i kucykiem. Ale Julce pomysł z gwiazdkami spodobał się tak bardzo, że ostatecznie zażyczyła ich sobie 6- tyle ile latek kończyła :) No to ma.
Nie umiem jeszcze robić ładnych literek, ale w lutym będzie kolejna okazja to poćwiczę :)
A gdyby ktoś chciał zrobić taką masę, to polecam, bo jest prosta i smaczna.
Składniki:
pół kostki masła lub margaryny
szklanka wody
25 dag mąki pszennej
0,5 kg cukru pudru
barwniki spożywcze
Wykonanie:
-wodę gotujemy z tłuszczem
-dosypujemy mąkę i dobrze mieszamy, chwilkę prażymy powstałą masę
- zdejmujemy z ognia i dodajemy cukier
- dobrze ugniatamy na jednolita masę
- dodajemy barwniki spożywcze według potrzeb
Ja dawałam barwniki w proszku, ale najpierw jak widać podzieliłam masę na kulki różnej wielkości, w zależności od potrzebnego koloru. Barwnika dodawałam odrobinkę- na czubki patyczka do szaszłyków.
Smacznego!
środa, 11 stycznia 2012
Pierwszy torcik z masą cukrową
Po raz pierwszy wyprawiłam dzisiaj Julce urodziny dla koleżanek. na razie z nastawieniem, że po raz pierwszy i ostatni. Ale pewnie do przyszłego roku ochłonę :)
Z tej okazji postanowiłam sama zrobić córci torcik. Ale nie chciałam znowu bawić się kremem i pisaniem liter kremem z dodatkiem kakao, jak zwykle. Znudziły mi się tez już różyczki z brzoskwiń, które robiłam na prawie wszystkich tortach. Zamarzyłam o czymś nowym i padło na masę cukrową. Robi się ja naprawdę szybko i prosto. Pierwsza część wyszło super. Gładziutka i jednolita. z druga już było pod górkę, bo się galaretka "zgrudkowała" i nie wyszło tak ładnie. A że czas juz gonił, to zostawiłam. dziewczynki i tak były tortem zachwycone, więc przestałam sie przejmować. kolejny będzie lepszy :0
A dzisiejszy wyszedł tak:
Z tej okazji postanowiłam sama zrobić córci torcik. Ale nie chciałam znowu bawić się kremem i pisaniem liter kremem z dodatkiem kakao, jak zwykle. Znudziły mi się tez już różyczki z brzoskwiń, które robiłam na prawie wszystkich tortach. Zamarzyłam o czymś nowym i padło na masę cukrową. Robi się ja naprawdę szybko i prosto. Pierwsza część wyszło super. Gładziutka i jednolita. z druga już było pod górkę, bo się galaretka "zgrudkowała" i nie wyszło tak ładnie. A że czas juz gonił, to zostawiłam. dziewczynki i tak były tortem zachwycone, więc przestałam sie przejmować. kolejny będzie lepszy :0
A dzisiejszy wyszedł tak:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








