Od jakiegoś czasu niewygodnie mi się szyło. Nie będę wklejała zdjęcia sprzed porządków, ale możecie sobie wyobrazić ten uroczy zakątek, gdzie niczego nie mogłam znaleźć i co chwilę coś na mnie spadało. Poza tym szycie bez możliwości ruszania lewą ręką i ruszenia lewej nogi (bo inaczej worki z wszystkim i niczym zamykają drzwi do szafki na maszynę) jest ... nazwijmy to delikatnie- mało komfortowe.
Postanowiłam więc posprzątać. 2 dni i 4 worki ze śmieciami później, mój kącik krawiecki wygląda tak:
Trzy pudełka z szufladkami spacyfikowały mi dzieci na kilkadziesiąt minut. Dostały zadanie specjalne- posegregować nici według kolorów i wrzucić do szufladek :) I tak oto pożegnałam się z kartonikiem po butach, w którym walały się wszystkie moje nici. Teraz są poukładane kolorami, a w reszcie szufladek znalazło się miejsce na tasiemki, gumki i inne niezbędne drobiazgi. Gdyby ktoś chciał takie pudełko, to właśnie jest promocja w Biedronce- 17 zł chyba. W Castoramie dla porównanie ....34 zł. :)
Pod maszyną też trochę ogarnęłam. Mogłoby być lepiej, ale na razie wystarczy. Potem dokupię kolejne szufladki :)
Etykiety
Ciuszki dla dzieciaków
(137)
książki
(69)
dla niemowlaczka
(56)
Małe szyjątka
(55)
czapki
(47)
Inne
(46)
Szyjątka dla dzieciaczków
(44)
Zabawy
(39)
Na drutach
(34)
Kulinarne
(31)
sukienka
(25)
przebrania
(23)
wyzwanie
(22)
Candy
(21)
spodnie
(21)
Boże Narodzenie
(20)
Wielkanoc
(19)
dla przedszkolaka
(19)
fotografie
(19)
BuJo
(18)
wyzwania czytelnicze 2015
(18)
metkowiec
(17)
torby/torebki
(17)
wyzwanie czytelnicze 2016
(17)
bullet journal
(16)
Moje przemyślonka
(15)
Tutki
(15)
etui
(15)
poduszki
(15)
spódnica
(15)
wyzwanie czyt.2017
(14)
12 czapek w jeden rok
(12)
Na szydełku
(11)
prezenty
(11)
zakupy
(11)
DIY
(10)
haft
(10)
kominy
(10)
Kiermasz
(9)
okładki
(9)
przepisy
(9)
dla lalki
(8)
do domu
(8)
domowe sposoby
(8)
fotografia
(8)
opaski
(8)
torty
(8)
bajkowe postaci
(7)
ciasta
(7)
fartuszki
(7)
wyzwania czyt.2018
(7)
z papieru
(7)
Moje mieszkanko
(6)
Teraz Ja! Kobieta
(6)
kapelusz
(6)
osłonka na pasy
(6)
piżamki
(6)
wymianka
(6)
wyzwanie czyt.2019
(6)
Julka szyje
(5)
bluzka
(5)
ciastka
(5)
do auta
(5)
dom
(5)
polecam
(5)
worki
(5)
wyzwanie czyt.2018
(5)
zające
(5)
Tańce z pędzlem i farbami
(4)
Tilda
(4)
króliki
(4)
maty
(4)
pojemniki
(4)
recykling
(4)
wiosna
(4)
kosmetyczki
(3)
pies
(3)
piórnik
(3)
pokrowce
(3)
wyzwania czytelnicze
(3)
zabawki
(3)
zakładki do książek
(3)
zdrowie
(3)
Walentynki
(2)
dekoracje
(2)
girlandy
(2)
kartki
(2)
podkładki
(2)
pomagamy
(2)
pościel
(2)
quietbook/książeczka sensoryczna
(2)
sweterki
(2)
w moim ogrodzie
(2)
z drewna
(2)
fotorekwizyty
(1)
kalendarz adwentowy
(1)
kaligrafia
(1)
lalki
(1)
rekwizyty do sesji foto na drutach uszyte poduszeczki
(1)
tuniki
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje mieszkanko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje mieszkanko. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 sierpnia 2013
sobota, 24 listopada 2012
Mój kącik za szafą :)
Długo nie miałam swojego kąta do szycia. Trzymałam Zośkę w szafie i wyjmowałam na stół, z którego musiałam ja zwijać na czas posiłków. Aż wreszcie dorobiłam się swojego kąta. Córcia udostępniła mi kawałeczek swojego pokoiku, bo jak twierdzi- lubi zasypiać przy dźwięku maszyny :)
Dokupiłam regał na tkaniny, stolik do maszyny mam po babci męża (maszyna tam jest nawet działająca, ale ja sobie z nią na razie nie radzę :) ), dostawiłam w pudłach rzeczy do przerobienia (mam ich więcej niż samych tkanin) i od razu przyjemniej mi się pracuje. Do pełni szyciowego szczęścia brakuje mi już tylko dwóch rzeczy- overloka i manekina. Pewnie z czasem się dorobię, a póki co mam o czym marzyć :)
Trochę tu na razie zagracone, ale docelowo pudła z ciuchami do przeróbki mają zniknąć (czyt, muszę coś z nich uszyć :) )
I po przeglądzie mam na razie szlaban na nowe zakupy :)
Dokupiłam regał na tkaniny, stolik do maszyny mam po babci męża (maszyna tam jest nawet działająca, ale ja sobie z nią na razie nie radzę :) ), dostawiłam w pudłach rzeczy do przerobienia (mam ich więcej niż samych tkanin) i od razu przyjemniej mi się pracuje. Do pełni szyciowego szczęścia brakuje mi już tylko dwóch rzeczy- overloka i manekina. Pewnie z czasem się dorobię, a póki co mam o czym marzyć :)
Trochę tu na razie zagracone, ale docelowo pudła z ciuchami do przeróbki mają zniknąć (czyt, muszę coś z nich uszyć :) )
I po przeglądzie mam na razie szlaban na nowe zakupy :)
sobota, 21 lipca 2012
Na moim balkonie
Na moim balkonie nie wszystko chce ładnie rosnąć. Poziomki mają milion liści i nic więcej, malina się nie przyjęła. Za to mieszka tam ktoś, kto rośnie i owocuje przepysznie- moje ukochane pomidorki koktajlowe.
Uwielbiam je do sałatek i do pochłonięcia :) do śniadanka. Są pyszniutkie i czerwoniutkie. Szkoda tylko, że tak szybko znikają :)
Uwielbiam je do sałatek i do pochłonięcia :) do śniadanka. Są pyszniutkie i czerwoniutkie. Szkoda tylko, że tak szybko znikają :)
niedziela, 1 stycznia 2012
Nowy Rok, nowa kanapa :)
Witam w Nowym Roku :) Jeszcze raz życzę wszystkim dużo spokoju i radości w 2012 oraz żeby okazał się być lepszym niż 2011.
Na dobry początek tego roku (a właściwie to na zakończenie starego) postanowiliśmy z mężem poprawić jakość swojego życia obijając stary narożnik. Uwielbiałam go w wersji oryginalnej, obitego czekoladowym płótnem. Niestety, krótki tak wyglądał. Tu plamka z kremu do rąk, tu wylana herbata, tu słoneczko świeciło na niego za długo. Potem doszły dzieci i plamki po małych tłustych łapkach, herbatkach, nielubianych obiadkach itd. Efekt?
od dobrych trzech lat non stop był przykryty kocem, bo inaczej nie dało się go światu pokazać. Myśleliśmy o nowym, ale po pierwsze przerażał nas ten wydatek, po drugie lubimy ten narożnik. jest wygodny i jak widać można z niego szybko zrobić dwie sofy :)
Kilka dni przed świętami przyszła zamówioa rolka sztucznej skóry ("skajka niezdzierajka" jak to mówi mój mąż :) ) Byłam ta wizja przerażona, bo po półtora roku szycia nadal boję się popsuć materiał :) Ale jakoś się przełamałam i zabraliśmy się do roboty...w pierwszy dzień świąt rano. Do 27.12 sam narożnik był gotowy. Przed Sylwestrem mieliśmy już dwie poduszki ( nie załapały się na zdjęcie). Dzisiaj mój małżonek zasiadł do maszyny i uszył poszewki na dwie małe. jeszcze zostały mi dwie duże. Nie zgadzamy się co do wizji poduszek, bo mi się nie podoba taka jednorodność, więc małe na pewno przerobię na jakieś kolorowe, ale na razie musi tak zostać :)
Narożnik w zestawie z telestworkiem :)
i bez, w wersji rozłożonej
Na dobry początek tego roku (a właściwie to na zakończenie starego) postanowiliśmy z mężem poprawić jakość swojego życia obijając stary narożnik. Uwielbiałam go w wersji oryginalnej, obitego czekoladowym płótnem. Niestety, krótki tak wyglądał. Tu plamka z kremu do rąk, tu wylana herbata, tu słoneczko świeciło na niego za długo. Potem doszły dzieci i plamki po małych tłustych łapkach, herbatkach, nielubianych obiadkach itd. Efekt?
od dobrych trzech lat non stop był przykryty kocem, bo inaczej nie dało się go światu pokazać. Myśleliśmy o nowym, ale po pierwsze przerażał nas ten wydatek, po drugie lubimy ten narożnik. jest wygodny i jak widać można z niego szybko zrobić dwie sofy :)
Kilka dni przed świętami przyszła zamówioa rolka sztucznej skóry ("skajka niezdzierajka" jak to mówi mój mąż :) ) Byłam ta wizja przerażona, bo po półtora roku szycia nadal boję się popsuć materiał :) Ale jakoś się przełamałam i zabraliśmy się do roboty...w pierwszy dzień świąt rano. Do 27.12 sam narożnik był gotowy. Przed Sylwestrem mieliśmy już dwie poduszki ( nie załapały się na zdjęcie). Dzisiaj mój małżonek zasiadł do maszyny i uszył poszewki na dwie małe. jeszcze zostały mi dwie duże. Nie zgadzamy się co do wizji poduszek, bo mi się nie podoba taka jednorodność, więc małe na pewno przerobię na jakieś kolorowe, ale na razie musi tak zostać :)
Narożnik w zestawie z telestworkiem :)
i bez, w wersji rozłożonej
poniedziałek, 12 lipca 2010
pojemnik na klamerki
Wreszcie skończyłam dzisiaj szyć to, co sobie wymyśliłam ponad 2 tygodnie temu, a zaczęłam wykrawać tydzień temu. Trzy złamane igły później wreszcie mam gdzie schować klamerki :) Nie będę obłudna- wiem, że dzieło sztuki to nie jest, ale i tak jestem z siebie dumna. Ale kolejne rzeczy, które uszyję w najbliższym czasie będą raczej mniej skomplikowane ;)
Czas na dokumentację fotograficzną.
Tak było:
A tak jest teraz:
Czas na dokumentację fotograficzną.
Tak było:
A tak jest teraz:
niedziela, 30 maja 2010
W międzyczasie
Odkąd mam maszynę w serwisie- czyli od piątku, choć dla mnie to cała wieczność- nic nie zmajstrowałam. Ale za to zrobiłam duże zakupy i mam kilka pomysłów.
Głównie zakupiłam materiały do zaproszeń, za które za chwilkę się zabieram, ale też farby akrylowe, które pozwolą mi dać nowe życie kilku przedmiotom w domu :)
A póki co wrzucam kilka starszych fotek z moimi robótkami:
Ściana w sypialni:
Mój synek uwielbia moje malowidła ścienne i to właśnie do nich kierował swoje pierwsze słodkie uśmieszki :)
A tu moje szydełkowanie. Najpierw ubrałam lalkę i króliczka. Króliczek chodzi z Julką do przedszkola, więc musiałam zadbać o szalik i opaskę dla niego, żeby nie zmarzł w mroźne dni.
I czapeczka mojego krasnalka
Na dzisiaj tyle, bo reszta zdjęć mieszka w innym komputerze :) A teraz zmykam do zaproszeń, zanim mi głowa eksploduje od nadmiaru pomysłów .
Głównie zakupiłam materiały do zaproszeń, za które za chwilkę się zabieram, ale też farby akrylowe, które pozwolą mi dać nowe życie kilku przedmiotom w domu :)
A póki co wrzucam kilka starszych fotek z moimi robótkami:
Ściana w sypialni:
Mój synek uwielbia moje malowidła ścienne i to właśnie do nich kierował swoje pierwsze słodkie uśmieszki :)
A tu moje szydełkowanie. Najpierw ubrałam lalkę i króliczka. Króliczek chodzi z Julką do przedszkola, więc musiałam zadbać o szalik i opaskę dla niego, żeby nie zmarzł w mroźne dni.
I czapeczka mojego krasnalka
Na dzisiaj tyle, bo reszta zdjęć mieszka w innym komputerze :) A teraz zmykam do zaproszeń, zanim mi głowa eksploduje od nadmiaru pomysłów .
Etykiety:
Ciuszki dla dzieciaków,
czapki,
Moje mieszkanko,
Na szydełku
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









