Wreszcie wróciłam do maszyny. Z tego, co pamiętam, to ostatnio siedziałam przy niej na początku września i szyłam wtedy pościel dla mojej przedszkolanki. Na razie się nie rozpadła, czyli jest OK :)
Wczoraj postanowiłam, że muszę uszyć wreszcie okładkę na mój bullet journal, bo ciągle mi luźne karteluszki z niego uciekają. Wczasie choroby nie bardzo miałam na to siłę, ale jutro wracam wreszcie do pracy i na pewno nie będę miała znowu czasu na szycie, więc wczoraj wieczorkiem się zmobilizowałam. Jak zwykle- idealnie nie jest, ale i tak jestem zadowolona. No i komfort życia mi się poprawił. I apetyt na szycie urósł :) Nadal nie doczekałam się jeszcze swojego kącika, co mi utrudnia życie, bo maszynę muszę stawiać na stole między posiłkami, ale zdecydowanie czuję potrzebę szycia. A planów cała masa :)
Do uszycia okładki tym razem wykorzystałam alkantarę i bawełnę we wzory łowickie. Do tego czerwona gumna i kwiatowa tasiemka jako zakładka. I voila!
Etykiety
Ciuszki dla dzieciaków
(137)
książki
(69)
dla niemowlaczka
(56)
Małe szyjątka
(55)
czapki
(47)
Inne
(46)
Szyjątka dla dzieciaczków
(44)
Zabawy
(39)
Na drutach
(34)
Kulinarne
(31)
sukienka
(25)
przebrania
(23)
wyzwanie
(22)
Candy
(21)
spodnie
(21)
Boże Narodzenie
(20)
Wielkanoc
(19)
dla przedszkolaka
(19)
fotografie
(19)
BuJo
(18)
wyzwania czytelnicze 2015
(18)
metkowiec
(17)
torby/torebki
(17)
wyzwanie czytelnicze 2016
(17)
bullet journal
(16)
Moje przemyślonka
(15)
Tutki
(15)
etui
(15)
poduszki
(15)
spódnica
(15)
wyzwanie czyt.2017
(14)
12 czapek w jeden rok
(12)
Na szydełku
(11)
prezenty
(11)
zakupy
(11)
DIY
(10)
haft
(10)
kominy
(10)
Kiermasz
(9)
okładki
(9)
przepisy
(9)
dla lalki
(8)
do domu
(8)
domowe sposoby
(8)
fotografia
(8)
opaski
(8)
torty
(8)
bajkowe postaci
(7)
ciasta
(7)
fartuszki
(7)
wyzwania czyt.2018
(7)
z papieru
(7)
Moje mieszkanko
(6)
Teraz Ja! Kobieta
(6)
kapelusz
(6)
osłonka na pasy
(6)
piżamki
(6)
wymianka
(6)
wyzwanie czyt.2019
(6)
Julka szyje
(5)
bluzka
(5)
ciastka
(5)
do auta
(5)
dom
(5)
polecam
(5)
worki
(5)
wyzwanie czyt.2018
(5)
zające
(5)
Tańce z pędzlem i farbami
(4)
Tilda
(4)
króliki
(4)
maty
(4)
pojemniki
(4)
recykling
(4)
wiosna
(4)
kosmetyczki
(3)
pies
(3)
piórnik
(3)
pokrowce
(3)
wyzwania czytelnicze
(3)
zabawki
(3)
zakładki do książek
(3)
zdrowie
(3)
Walentynki
(2)
dekoracje
(2)
girlandy
(2)
kartki
(2)
podkładki
(2)
pomagamy
(2)
pościel
(2)
quietbook/książeczka sensoryczna
(2)
sweterki
(2)
w moim ogrodzie
(2)
z drewna
(2)
fotorekwizyty
(1)
kalendarz adwentowy
(1)
kaligrafia
(1)
lalki
(1)
rekwizyty do sesji foto na drutach uszyte poduszeczki
(1)
tuniki
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okładki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okładki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 kwietnia 2018
piątek, 25 marca 2016
Okładki na książeczki zdrowia
Wiecie, że od początku marca nie siedziałam przy maszynie? Wczoraj mnie to tak przeraziło, że szybko usiadłam i uszyłam okładki na książeczki zdrowia. Oczywiście, jest cała lista bardziej lipnych rzeczy do uszycia, ale okładki szyje się szybko i prosto, więc wiedziałam, że dam radę :) Poza tym szłam z dziewczynkami na szczepienie i chciałam. O! Rzeczy pilne będę najwyżej znowu szyła po nocach. W końcu to u mnie nic nowego :)
sobota, 20 lutego 2016
Okładka dla Eli
Moja koleżanka z pracy zrobiła mi prezent w postaci pięknej bawełny i skarpetek, w których od razu się zakochałam. Uszyła jeszcze cudne nosidło dla lalki Amelki, ale o tym innym razem.
W zamian za to uszyłam dla niej okładkę na kalendarz, z filcu.
Tasiemka z babeczkami podbiła moje serce, więc musiałam ją doszyć :)
W zamian za to uszyłam dla niej okładkę na kalendarz, z filcu.
Tasiemka z babeczkami podbiła moje serce, więc musiałam ją doszyć :)
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Okładka z haftem
Dwa tygodnie przed świętami zabrałam się za haft. Moi uczniowie haftowali zawieszki na choinkę, a ja dłubałam dla przyjemności. Kiedy skończyłam, postanowiłam haft wykorzystać do uszycia okładki na kalendarz dla mojej mamy. Żeby choć trochę osłodzić jej te pierwsze, najtrudniejsze święta bez taty.
Haft ala kaszubski. Ala, bo do ideału to mu jeszcze bardzo daleko :)
Wnętrze okładki:
I wierzch:
I haft z bliska. Jeszcze trochę mokry po praniu.
Teraz trochę będzie tych haftów, bo bardzo mnie ostatnio relaksuje haftowanie :) Juz kolejny czeka na wykorzystanie, a jeszcze jeden na tapecie aktualnie. Na ten ostatni jeszcze nie mam pomysłu, ale coś wymyślę.
Haft ala kaszubski. Ala, bo do ideału to mu jeszcze bardzo daleko :)
Wnętrze okładki:
I wierzch:
I haft z bliska. Jeszcze trochę mokry po praniu.
Teraz trochę będzie tych haftów, bo bardzo mnie ostatnio relaksuje haftowanie :) Juz kolejny czeka na wykorzystanie, a jeszcze jeden na tapecie aktualnie. Na ten ostatni jeszcze nie mam pomysłu, ale coś wymyślę.
wtorek, 19 maja 2015
Okładka na zeszyt DIY
Uwielbiam szyte okładki na zeszyty. Tą szczególnie, bo kocham tą tkaninę w róże :) Ta powędruje zaraz w świat. Ale zanim ją wyślę, pokażę Wam jak prosto sobie taką uszyć.
Najpierw trzeba zmierzyć zeszyt, kalendarz lub książkę, dla której ma być okładka. Ja miałam zeszyt 60 kartkowy. Moja okładka musi mieć 33 cm szerokości i 23 wysokości (już z zapasem na szwy). Takie kawałki muszą być dwa- jedna na wierzch, druga na podszewkę. Na uszy potrzebuję 2 kawałki materiału o szerokości 16 cm i wysokości 23.
To zaczynamy! Ja miałam taką wizję, żeby wierzch okładki mieć dwukolorowy, więc zaczęłam od połączenia dwóch tkanin- zszyłam je prawa do prawej i rozprasowałam.
Teraz "uszy" okładki składamy na pół i układamy na podszewce, złożoną częścią do środka okładki.
Na to układamy wierzchnią częśc okłaski- prawa do prawej.
Spinamy i zszywamy całość 1 cm od brzegu, zostawiając na dole kawałek na przewinięcie na prawą stronę.
Przed wywinięciem obcinamy narożniki.
Przewracamy na prawą stronę i zszywamy dziurkę ręcznie lub na maszynie.
I na zeszycie
Najpierw trzeba zmierzyć zeszyt, kalendarz lub książkę, dla której ma być okładka. Ja miałam zeszyt 60 kartkowy. Moja okładka musi mieć 33 cm szerokości i 23 wysokości (już z zapasem na szwy). Takie kawałki muszą być dwa- jedna na wierzch, druga na podszewkę. Na uszy potrzebuję 2 kawałki materiału o szerokości 16 cm i wysokości 23.
To zaczynamy! Ja miałam taką wizję, żeby wierzch okładki mieć dwukolorowy, więc zaczęłam od połączenia dwóch tkanin- zszyłam je prawa do prawej i rozprasowałam.
Teraz "uszy" okładki składamy na pół i układamy na podszewce, złożoną częścią do środka okładki.
Na to układamy wierzchnią częśc okłaski- prawa do prawej.
Spinamy i zszywamy całość 1 cm od brzegu, zostawiając na dole kawałek na przewinięcie na prawą stronę.
Przewracamy na prawą stronę i zszywamy dziurkę ręcznie lub na maszynie.
poniedziałek, 4 maja 2015
Kolejna okładka
Uszyłam jakiś czas temu kolejna okładkę na zeszyt. Tym razem miała być dla chłopca, miłośnika postaci z bajki Ben ten. Wyzwanie, bo nawet nie znałam tej bajki. Ben wygląda tak:
Niestety, nie miałam czasu, żeby wyszyć na okładce całą postać Bena, więc postanowiłam wykorzystać tylko kurtkę :)
Mam nadzieję, że okładka spodobała się małemu właścicielowi.
Niestety, nie miałam czasu, żeby wyszyć na okładce całą postać Bena, więc postanowiłam wykorzystać tylko kurtkę :)
Mam nadzieję, że okładka spodobała się małemu właścicielowi.
poniedziałek, 8 września 2014
Bajkowa wymianka
Miałam opublikować tego posta kilka dni temu, 5. września, ale niestety przez przeprowadzkę i remont mieszkania nie dałam rady. Cieszę się jednak, że mimo tego całego zamieszania moja paczuszka dotarła na czas. Chciałam, żeby była taka super i wypasiona, ale..... jak zobaczyłam paczkę od Basi, to aż mi się głupio zrobiła, że moja taka skromniutka :( Następnym razem bardziej się postaram.
Uszyłam dla synków Basi okładki na zeszyty (teraz dwie marudy męczą, że oni nie mają....) i piórnik dna kredki dla młodszego synka Basi. Dorzuciłam trochę słodkości, ale zapomniałam zrobić zdjęcie całości paczki. Zapożyczyłam sobie jedno od Basi :)
Serdecznie dziękuję Basi za tą cudowną paczkę i Majalence za świetny pomysł z bajkową wymianką.
Uszyłam dla synków Basi okładki na zeszyty (teraz dwie marudy męczą, że oni nie mają....) i piórnik dna kredki dla młodszego synka Basi. Dorzuciłam trochę słodkości, ale zapomniałam zrobić zdjęcie całości paczki. Zapożyczyłam sobie jedno od Basi :)
Ja cyknęłam telefonem (nadal nie znalazłam w pudłach ładowarki do aparatu...) na szybko same uszytki
A takie cudeńka dostały moje dzieciaki do Basi. Czapeczki są po prostu obłędne!!!!! Julka ciągle marudzi, że chce zabrać swoją do szkoły :)
* * *
A mnie tu ostatnio malutko, bo czasu jak na lekarstwo. Każdą wolną chwilę spędzam pomagając mężowi. Nadal kończymy nasz nowy domek i wielu rzeczy jeszcze brakuje, więc mimo dużego już brzucha szpachluję, maluję, fuguję... Na komputer nie starcza już sił. Wieczorem (czyt. najwcześniej o 1.00) zasypiam zanim moja głowa wyląduje na poduszce :) Ale maszyna już stoi, więc spodziewajcie się, że niedługo wrócę!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















